od dawna podobały mi się wiercone ażurowe gęsie wydmuszki...
odkładałam i odkładałam wypróbowanie wiercenia takich jajek....
aż decyzja zapadła po niedawnych urodzinach - kupuję multiszlifierkę :)
i oto weekendowe efekty:
na razie powstały dwa ażurki...
wzorki odgapione z internetu (jajko po prawej) - ale i coś tam z głowy (jajko po lewej)...
nawet obyło się bez żadnych zniszczonych wydmuszek :)
fajna sprawa takie wiercenie - tylko pyli się dość mocno i ten odgłos borowania.....
no i ręka niewprawiona to i trochę boli - ale ból do przeżycia :)
na koniec wydmuszki pomalowałam białą farbą akrylową
nie było matowej to kupiłam jedwabisty połysk - ale kupię na pewno biały mat...
bo matowe bardziej mi się podobają - choć te też są niczego sobie :)
ażurowych jajek niedługo będzie więcej :)













