moje wymarzone "sierściuchy" oprawione :)
po wyhaftowaniu schowałam je do szuflady
wraz z innymi haftami do oprawienia
tyle tylko, że leżały jako pierwsze w kolejce :)
reszta musi jeszcze niestety dalej czekać....
jakoś nie wyszły mi te zdjęcia - jakieś rozmazane i światło się odbija
może przez to, że tak czarno.... a może to wina aparatu......
tak, to na pewno wina aparatu :)
oprawę zleciłam profesjonalnej pracowni i jestem bardzo zadowolona
ramka 35x41 cm szybka matowa...
a teraz fotka rozmazanego kociaka - nie chce wyjść wyraźnie - próbowałam :(
i jeszcze piesek - ten wyszedł troszkę wyraźniejszy :)
P-O-Z-D-R-A-W-I-A-M



