poniedziałek, 6 lutego 2017

kolorowa żaba...


pod koniec stycznia odwiedziłam Warszawę...
i trafiłam na bardzo ciekawy kurs szycia
organizowany w SZKOLE PATCHWORKU Ani Sławinskiej
pt.  "Tajemnice warsztatu, czyli jak szyje Ula Buczkowska" (klik)


na kursie było nas sześć, więc jest też sześć żabek :)

fot. szkoła patchworku
fot. szkoła patchworku
ciekawe prace Uli można podejrzeć na jej blogu

fot. szkoła patchworku

fot. szkoła patchworku

fot. szkoła patchworku

fot. szkoła patchworku
mojej żabce muszę jeszcze wypikować tło...



tą techniką można stworzyć chyba wszystko....
wystarczy maszyna do szycia, kolorowe materiały, kolorowe nici,
trochę kolorowych tiuli, tasiemek, koronek....
i do dzieła :)




środa, 18 stycznia 2017

metryczka...


w skrócie:
tydzień temu na świecie pojawił się 
WIKTOR
powstała więc dla niego urodzinowa metryczka
to synek kolegi mojego męża
myślę, że najpóźniej w sobotę trafi do rąk rodziców maluszka...
raczej nie spodziewają się z naszej strony upominku
 będzie to dla nich (mam nadzieję) miła niespodzianka i pamiątka :)


ramka ICAR 25x25 kolor naturalny
mulina mix DMC + Anchor
len Belfast 32ct biały





środa, 11 stycznia 2017

a ja szyję...


i idzie mi chyba coraz lepiej z tym szyciem :)
chociaż często jest tak, że w głowie mam jakiś tam plan...
po cięciu tkanin zachodzą wielkie lub niewielkie zmiany...
a po zszyciu wszystkich pociętych części wychodzi mi jeszcze inaczej -
 albo wzór na poduszce jest inny niż zamierzony 
albo z rozmiarem końcowym jest coś nie "teges" tzn. za duży lub za mały :)

poduszeczka na igły z tego przepisu
początek był ok a wyszła mniejsza ok. 6,5x6,5 cm

drugi uszytek to większa niebiesko-czerwona poduszka ok. 41x41 cm 
miał być inny wzór ale wyszedł taki....
tu lamówka się wszywa... 
a tu w trakcie planowania układałam różne wzory...

a po zszyciu jak już wiadomo wyszło inaczej :)


środa, 28 grudnia 2016

poduszki dwie...


jedna powstała na chwilkę przed Wigilią, bo miała być prezentem 
dla córki mojej koleżanki 11-letniej Natalii z okazji urodzin...


miała być w zwierzątka, ale oczywiście źle pociachałam tkaninki :(
więc powstał misz-masz we wzorki geometryczne...
wykorzystałam wzornik tkanin o TAKI - fajna sprawa
przepikowana ozdobnym ściegiem...
z lamówką były niewielkie trudności, ale ostatecznie podszyłam ją ręcznie
i jak na drugą w moim życiu poduszkę to nie jest źle :)
i najważniejsze, że Natalce się podoba!!!



z tyłu na dwa guziczki ( przed wręczeniem prezentu doszyłam)


natomiast wczoraj powstała taka poduszka:


mix wzorków - wszystkie wykorzystane tkaniny pochodzą z second-handu :)
wzór to tzw. znikająca dziewięciołatka - super opisana u Eli (TU)
na razie boję się ciąć całkowicie nowiutkie tkaniny patchworkowe, 
ale trzeba będzie się odważyć...


jak widać tą przepikowałam zygzakiem... bo tak prościej...
tył też na guziczki :)


czwartek, 8 grudnia 2016

patchwork...


przyznaję, że to moje drugie podejście do patchworku  :)
w lipcu miałam przyjemność uczestniczyć w kursie w Szkole Patchworku 
Ani Sławińskiej...
szyłyśmy poduszki, ale przyznaję się, że jakoś nie byłam zadowolona... 
ma się rozumieć tylko ze swojej pracy a nie z kursu z Anią  :)
Ania prowadzi kursy bardzo ciekawie i ta superowa atmosfera na kursie - POLECAM!
niestety do dnia dzisiejszego nie dokończyłam szyć tej poduszki...
ale w planach mam ją zamiar dokończyć... zostanie dla potomnych!
najważniejsze, że mi nie przeszło z tym patchworkiem - co to, to nie :)
od kursu u Ani poczyniłam ma się rozumieć zakupy a jakże :)
powoli kompletowałam swoje "zabawki" i na dzień dzisiejszy posiadam:

1. maszynę do szycia
2. matę do cięcia
3. linijkę - na razie jedną
4. nóż obrotowy do cięcia szmatek
5. różne stopki + szpilki i klipsy
6. różniaste szmatki - raczej szukałam w sklepach z odzieżą używaną, 
ale kilka śliczności kupiłam też w sklepach internetowych :)

W tym czasie oswajałam się z maszyną, głaskałam szmatki,
tylko, że bałam się je ciąć, ciachać, kroić....
 więc obserwowałam i podziwiałam 
patchworki dziewczyn na różnych blogach m.in.:

blog Ani i okazało się, że Ania jest z moich stron
blog Jareckiej  (też Ania) 
a jej początki z patchworkiem czytałam co najmniej 3x :)
i wiele, wiele innych blogów...
no i czekałam cierpliwie..
i się w końcu doczekałam!

na moje szczęście
ta Ania zaczęła prowadzić kursy w Koszalinie (tutaj) - super miejsce!
można powiedzieć, że to rzut beretem ode mnie 
i właśnie 6 grudnia byłam na jej kursie 
(w planach w sumie jest 10 spotkań po 3 godzinki)  
ten był drugi z kolei a szyłyśmy PODUSZKĘ
na wcześniejszym dziewczyny szyły PODKŁADKI niestety nie mogłam być :(
ale na kolejny 13 grudnia już się zapisałam 
a będziemy szyły KOSMETYCZKI :)
tzn. ja podejmę próbę uszycia kosmetyczki 
 zobaczymy co mi wyjdzie i czy nada się ona do pokazania :)

a teraz moja poduszka w trakcie szycia....
przepikowana zygzakiem, żeby mniej widoczne były krzywizny :)
nie udało mi się skończyć poduszki, bo się z lekka spóźniłam na kurs...
 moja praca domowa na weekend:
dokończyć wszywanie lamówki  - okaże się, czy sobie poradzę...

fot. Ania z cotopatchwork.blogspot.com

fot. Ania z cotopatchwork.blogspot.com
a tutaj nasza Ania i my
 ja przy maszynie - widzicie to skupienie?
zaczęłam właśnie przyszywać lamówkę
i nawet nie zauważyłam, że dziewczyny fotki robią :)

fot. Pracownia Niebanalnie Kreatywna
i jeszcze spójrzcie na poduszki dziewczyn z kursu
prawda, że wszystkie są piękne?

fot. Ania z cotopatchwork.blogspot.com
już nie mogę doczekać się wtorku :)


P-O-Z-D-R-A-W-I-A-M